Jak niepaszczacki jest ten świat... , czyli o tym, co mnie gryzie bądź raduje w danym momencie, a także o różnych okolicznościach, mym huśtawkom nastroju towarzyszących.
czwartek, 19 stycznia 2012
[484]

 

Ptaki śpiewały rankiem w lesie. Ścieżka, ukryta pod śniegiem, poprowadziła mnie przez szpaler obrysowanych śniegiem drzew. Latarnie łaskotały światłem ich gałęzie. Wyciszyłam się. Na chwilę nawet zapomniałam, że jest kwadrans po siódmej rano i idę do pracy. To był przyjemny zimowy spacer.

środa, 18 stycznia 2012
[483]

 

Zima, zima, zima, pada, pada śnieg... Las mi zasypie i jak ja stąd do domu wrócę :P

Chyba pora zaopatrzyć się w łopatę i biegówki.

wtorek, 10 stycznia 2012
[482]

 

Za oknem - Dolina Muminków w listopadzie. Ale ja już wiem, co się stało z polskim śniegiem.

Droga przez las była jak wieczność. Tylko ruch moich mięśni i niekończąca się ścieżka. Aleja drzew i raptowna świadomość, że przez parę sekund byłam tylko drogą i przemieszczaniem się.

Dziś 3 mieszkania. Jutro jedno.

Mam nadzieję, że mój finansowy horoskop na 2012* sprawdzi się lepiej niż kalendarz Majów. :P

--

* Dla Byków to może być dobry rok.Co jeszcze mówi horoskop? W 2012 sprzyja im Jowisz, a to oznacza nowe możliwości, ciekawe wydarzenia, nieoczekiwane sytuacje. Byki na etacie, jeśli się wykażą, będą mogły awansować albo zyskają przychylność przełożonych dla swoich projektów, które dotychczas musiały być trzymane w szufladzie. Byki przedsiębiorcy zaskoczą konkurencje świeżością i oryginalnością, docenią ich także klienci, za czym pójdą intratne propozycje współpracy. Byki raczej nie powinny narzekać na stan swoich finansów w najbliższych 12 miesiącach.

 

 

16:10, raya_czarodziejka , chleb mój powszedni
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 09 stycznia 2012
Dżordż był chory [481]

 

Dżordż był chory. Chował się w swoich podwodnych krzaczkach i wydawał się smutny. Też byłam smutna, jak miałam ospę, a to właśnie Dżordż złapał. Ale podobno już zdrowy - tata kupił krople i wlał do akwarium. Dżordż z zapałem rekonwalescenta rzuca się teraz na jedzenie.

Szukamy ze Szczęściem mieszkania. Już tak bardzo chciałabym nie musieć wracać oddzielnie od znajomych. Nie musieć po weekendach przyzwyczajać się do pustego łóżka. Wiem, że sporo się zmieni, że na razie te wspólne weekendy są jak przejście na drugą stronę lustra, jak totalne oderwanie się od świata, rzeczywistości i dnia powszedniego, niczym wyjazd na Karaiby albo coś w tym stylu. Mimo wszystko bardzo już mi źle się z nim rozstawać.

A zima wciąż strajkuje. Chyba powinniśmy przesunąć kalendarzowe pory roku o co najmniej dwa miesiące...

 

 

20:18, raya_czarodziejka , chleb mój powszedni
Link Komentarze (2) »
piątek, 04 listopada 2011
Być jak Piotruś Pan [480]

 

To było takie cudowne: nic nie musieć. A teraz: trzeba.

Rozumiem Piotrusia Pana pragnienie niedorastania.

Inna sprawa, że teraz piątek nabiera nowych znaczeń, obrzmiewa dodatkowymi emocjami. Najważniejsze, że zawsze wreszcie przychodzi.

08:40, raya_czarodziejka , chleb mój powszedni
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 02 maja 2011
2 km dla mózgu [476]

 

Przeczytałam któregoś dnia artykuł, wg którego aby mózg wolniej się starzał, kurczył i tracił sprawność, codziennie, niezależnie od pogody, należy odbyć ok. dwukilometrowy spacer. Zapadło to w pamięć mnie i Memu Szczęściu, zatem postanowiliśmy spacerować co dzień. W sobotę ustaliliśmy tymczasowy rekord, przez 4 godziny wędrując po jedynym mieście w Polsce, w którym nie ma bloków mieszkalnych. Same domy jednorodzinne i dworki. Plus las. Dużo lasu. Podkowa Leśna warta zobaczenia :-)

poniedziałek, 11 kwietnia 2011
A nie pisałam dawno, bo... [475]

 

... Jestem na to zbyt szczęśliwa :-D

 

 

Sabat Czarownic wiosna 2011 [474]


Nie zagrałyśmy w szkrable.

Nie pograłyśmy w memory.

Ale i tak było fantastycznie zobaczyć się wreszcie po siedmiu miesiącach przerwy! Windows shopping, filologiczne żarty, melodramat obejrzany do poduszki, kubek z kocimi uszami i kocie tiszerty, śmiech i rozmowy... Nie ma jak weekend z Przyjaciółką :-)

Do następnego razu, Kochana!

:*

 

poniedziałek, 17 stycznia 2011
Wielka inwentaryzacja [473]


... którą przeprowadziłam dziś w ramach czynności zastępczych, wykazała, iż w mniejszej z dwóch stojących w mym pokoju biblioteczek posiadam aktualnie zbiór 220 książek.

Mwahahaha.

Uwielbiam być książkofilem.

 

 

niedziela, 10 października 2010
Konferencja tuż [468]


Nie mogę w to uwierzyć. To naprawdę już za tydzień (no, konkretnie to półtora) konferencja w Gdańsku! A jeszcze niedawno był lipiec i wypełniałam dopiero formularz zgłoszeniowy... Okropnie się stresuję. Moje wystąpienie dopiero w drugim dniu obrad. I to popołudniu. Mam nadzieję, że chociaż zdołam trochę Gdańska zwiedzić. Wezmę aparat i porobię zdjęcia, to mnie zawsze relaksuje. Bo stres zżera mnie już od dobrych dwóch tygodni na samą myśl o prezentacji referatu przed publicznością. Oby nie zadawali pytań!

 

21:16, raya_czarodziejka , chleb mój powszedni
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
Na bloga liczniki